PRACOWNIA CERAMICZNA
Marioli Lewickiej
Czasem wystarczy coś
własnymi rękami ulepić,
żeby świat na chwilę
przestał się rozpadać.
Nie wszystko powstaje szybko.
Nie wszystko powinno.
Na spokojnej Lubelszczyźnie
Mariola Lewicka tworzy ceramikę,
która bardziej się wydarza, niż powstaje.
Każde naczynie powstaje ręcznie.
Bez użycia koła garncarskiego.
Z filiżanki wyrasta dom.
A czasem cały świat.
Każde jest jedyne.
Bo nie da się dwa razy ułożyć dłoni dokładnie tak samo.
Można spędzić godziny nad jednym małym detalem,
żeby oddać to, co żyje w wyobraźni tylko przez chwilę.
Ślad palca.
Spokój, który osiadł w glinie.
Czas, którego nie da się przyspieszyć.
Może właśnie dlatego tak dobrze zatrzymują to, co ulotne.



